2 czerwca 2017

Jesień, lato i Toruń - to był maj


Na tę wiosnę czekałam z ogromnym utęsknieniem. Ostatnia zima była dla mnie ciężkim okresem i zewsząd poszukiwałam znaków, że ten czas się już skoczył. Wiosna niestety kazała na siebie długo czekać. W pewnej chwili straciłam już nadzieję, że nadejdzie. Niepostrzeżenie zawitała, trwa w najlepsze.

Maj zawsze był moim ulubionym miesiącem. Zapowiedzią, że przez najbliższe kilka miesięcy będzie słonecznie, ciepło, czas wieczornych spacerów, lekkich ubrań, obfitości owoców - wszystkiego co uwielbiam. Jestem wrażliwa na zapachy i wiele z nich utożsamiam z konkretnym wydarzeniem czy czasem. Teraz to chwila bzu, jaśminu i konwalii.

Ten miesiąc mogę zdecydowanie zaliczyć do udanych, w tym roku maj bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, dał nadzieję, że w kolejnych miesiącach może być już tylko lepiej.




Jedną z majowych niedziel spędziłam w Toruniu. Miasto ma piękną starówkę. Miło się w nim zagubić, jest gdzie przysiąść, by się posilić, a po zwiedzaniu odpocząć nad brzegiem Wisły. Było wspaniale, dodatkowo pogoda już wtedy była przepiękna, także maksymalnie mogliśmy skorzystać z tej wycieczki.


W majowe wieczory czytałam Prostotę Billa Hybelsa. Tematyka książki jest całkowicie inna od do tej pory czytanych przeze mnie książek. Lubię się rozwijać i zgłębiać nowe tematy, także choć do tej książki nie jestem w stu procentach przekonana, cieszę się, że po nią sięgnęłam. 

Jednego wieczoru obejrzałam film Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie i okazał się bardzo w moim guście. Akcja filmu trwa tyle ile sam film, czyli ok dwie godziny. Natknęłam się już na podobną koncepcję wcześniej i bardzo mi się ona podoba. Kilkoro przyjaciół spotyka się na kolacji. Ich relacje wydają się być bardzo bliskie, sprawiają wrażenie, że dobrze się znają i dobrze czują we własnym towarzystwie. Jednak niejeden ma coś do ukrycia. Przypadkowo tajemnice wychodzą na światło dziennie, a może i nie. Co jest lepsze? Serdecznie polecam go obejrzeć, bo nakłania do przemyśleń.





W maju pojawiły się również moje ulubione truskawki, zasmakowałam w nowej herbacie ziołowej - idealnej na wieczór. Połączenie melisy i lawendy jest pyszne.

Miniony miesiąc to także kilka ładnych kilometrów przebytych przeze mnie do pracy i z powrotem. Ze sportem u mnie niestety na bakier. Cieszę się jednak, że codziennie zaliczam około godziny spaceru, o wiele przyjemniej zaczyna się w ten sposób pracę, a i można się zrelaksować w drodze powrotnej po kilku godzinach spędzonych za biurkiem.


 Do zobaczenia w czerwcu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz